Translate

FONTANNA

Fontanna brudnych naczyń, prototyp, instalacja, obiekt, 84x60x1,50cm, plastikowa zastawa i zlew, opaski zaciskowe, filtr wewnętrzny do akwarium, wężyk o długości 1 m i średnicy 1 cm, taśma klejąca, 4 pojemniki do przechowywania Trofast, woda, 2026


















W Fontannie brudnych naczyń, prototypie interesuje mnie możliwość uruchomienia napięcia pomiędzy reżimem codzienności a porządkiem estetycznej inscenizacji. Punktem wyjścia staje się sytuacja banalna, niemal przezroczysta: nagromadzenie naczyń, resztka domowej choreografii pracy, która zwykle pozostaje niewidoczna, usunięta z pola reprezentacji albo zredukowana do wstydliwego nadmiaru. Przeniesienie tego motywu do przestrzeni wystawienniczej nie ma dla mnie charakteru czysto ironicznego ani dekoracyjnego; traktuję je jako próbę przechwycenia jednego z najbardziej powszednich obrazów życia materialnego i poddania go procesowi estetycznego oraz symbolicznego zagęszczenia.

Forma fontanny, historycznie związana z ideą ujarzmionego żywiołu, celebracją ruchu, spektaklem przepływu i architekturą przyjemności, zostaje tutaj zderzona z niskim porządkiem plastiku, masowej produkcji oraz przedmiotów przeznaczonych do krótkotrwałego, powtarzalnego użycia. To zderzenie nie służy jednak prostemu kontrastowi między „wysokim” i „niskim”. Bardziej interesuje mnie moment ich wzajemnego „skażenia”: chwila, w której aspiracja do piękna i widowiskowości zostaje przejęta przez materię syntetyczną, seryjną i kulturowo obciążoną banalnością. Woda, która w tradycji europejskiej sztuki i architektury funkcjonowała jako medium wzniosłości, ornamentu i życiodajnej energii, przepływa tutaj przez układ zbudowany z plastikowej zastawy- materiału emblematycznego dla powojennej modernizacji codzienności, ale również dla kryzysu trwałości, ekologicznego nadmiaru i estetyki jednorazowości.

Istotne pozostaje dla mnie, że obiekt uwodzi. Jest kolorowy, rytmiczny, chwilami wdzięczny. Plusk wody, błysk powierzchni, spiętrzenie form i ich wertykalność produkują doświadczenie wizualnej przyjemności, które nie daje się łatwo unieważnić przez krytyczny komentarz. Ta ambiwalencja wydaje mi się kluczowa: praca nie tyle denuncjuje kulturę tworzyw sztucznych, ile pokazuje, jak głęboko estetyka tej kultury skolonizowała nasze sposoby patrzenia, odczuwania i organizowania przestrzeni codziennej. Sterta naczyń, zazwyczaj należąca do porządku zaniedbania, opóźnienia, odkładanego obowiązku, zyskuje tu status niemal totemiczny. Staje się układem, który można odczytać jednocześnie jako domowy monument, parodię rzeźby i afektywny zapis relacji z rzeczami.

Ważnym przesunięciem znaczeń jest dla mnie użycie zabawkowych form, z których zbudowany został ten prototyp. Nie chodzi wyłącznie o ich dostępność czy o techniczną prowizoryczność rozwiązania, lecz o uruchomienie całego pola odniesień związanych z dziecięcą socjalizacją poprzez przedmioty. Zabawowa zastawa, będąca miniaturą świata dorosłych, wprowadza do pracy pytanie o to, w jaki sposób gesty sprzątania, zmywania, segregowania i porządkowania kuchennych artefaktów są uwewnętrzniane na poziomie zabawy, imitacji i odgrywania codziennych ról. Prototyp odsłania zatem nie tylko konstrukcję obiektu, ale również konstrukcję podmiotu: pokazuje, że relacja z domowymi przedmiotami formuje się bardzo wcześnie, zanim jeszcze stanie się obowiązkiem, zanim zostanie wpisana w ekonomię pracy reprodukcyjnej. W tym sensie obiekt można czytać jako materializację momentu przejścia między zabawą a dyscypliną, między przyjemnością manipulowania rzeczami a uwewnętrznianiem porządku, który rzeczy te współorganizują.

Słowo „prototyp” traktuję więc nie tyle jako określenie stadium wykonania, ile jako kategorię epistemologiczną. Oznacza ono stan przejściowy, w którym sens pracy nie został jeszcze domknięty, lecz pozostaje otwarty na negocjację. Zasadnicze pytanie, jakie pojawia się w tej realizacji, brzmi dla mnie: czy docelowy projekt, zbudowany z naczyń „dla dorosłych”, będzie miał inny wydźwięk? Czy zniknie wówczas warstwa pozornej lekkości i humoru, jaką wprowadza dziecięca skala oraz zabawkowy idiom? Czy obiekt stanie się bardziej dosłowny, cięższy semantycznie, bliższy problematyce niewidzialnej pracy, klasowego i genderowego podziału obowiązków, materialnego zużycia i domowego reżimu porządku? A może przeciwnie, to właśnie obecny, zabawkowy charakter prototypu najostrzej ujawnia proces naturalizacji tych praktyk, ponieważ pokazuje, jak wcześnie uczymy się afektywnej i cielesnej relacji z porządkowaniem świata poprzez rzeczy?

Nie zależy mi na prostym geście rehabilitacji codzienności ani na sentymentalnej pochwa­le „zwykłych przedmiotów”. Bardziej pociąga mnie możliwość wydobycia z banalnego układu jego strukturalnej i symbolicznej gęstości. Fontanna brudnych naczyń, prototyp sytuuję więc na przecięciu kilku porządków: pomiędzy rzeźbą a instalacją, pomiędzy obiektem found footage codzienności a scenografią przepływu, pomiędzy krytyką materialnej kultury nadmiaru a przyznaniem, że pozostajemy wobec tej kultury w relacji uwikłania, fascynacji i współzależności. To praca o domowości, ale nie rozumianej jako bezpieczne wnętrze; raczej jako pole mikropolityk, rytuałów, repetycji i estetycznych osadów życia zbiorowego.

W tym sensie fontanna nie jest tutaj dekoracyjnym kaprysem. Staje się urządzeniem do produkowania widzialności: eksponuje to, co zwykle zostaje usunięte z pola estetycznej uwagi, a jednocześnie nie pozwala temu wrócić w postaci jednoznacznej krytyki. Interesuje mnie właśnie ta nierozstrzygalność, moment, w którym widz nie wie już, czy obcuje z obiektem czułym, groteskowym, melancholijnym czy analitycznym. Być może dopiero w tej strefie zawieszenia możliwe staje się poważne potraktowanie tego, co najczęściej uchodzi za zbyt małe, zbyt tandetne, zbyt domowe, by mogło stać się materią refleksji.

Premiera: wystawa zbiorowa "Wyjazd studyjny", Biuro Wystaw Artystycznych w Kielcach10.04-17.05.2026